• Aga

Dlaczego powinniście wybrać Japfest zamiast Bameetu

Zaktualizowano: 28 lut

Czyli krótki felieton o tym, jak utrzymać standardy i nie obniżać swoich oczekiwań.


Gdy kończy się zlot, a auto ostatniego z organizatorów na posterunku opuszcza ośrodek, rozpoczyna się proces planowania kolejnej edycji. Wkrótce po tym zwykło się organizować spotkanie dla całej zgrai inicjatorów zamieszania, by na "świeżo" porozmawiać o słabych punktach poprzedniej edycji i co poprawić w kolejnej. W rzeczywistości jesteśmy zbyt zabiegani i oddaleni od siebie, by pić razem częściej niż raz lub dwa razy do roku, więc wylewamy swoje gorzkie żale poprzez nasze strumienie komunikacji internetowej.


Jeśli mamy zamiar zmienić lokalizację imprezy, objazd naszego pięknego kraju w poszukiwaniu ośrodka odbywa się tego samego lata, najczęściej tydzień po imprezie. Ośrodek jest "zaklepywany" jesienią. Mamy to szczęście, że znamy się osobiście z większością organizatorów prawdziwie poważnych imprez (Raceism, oddzwoń), więc naprawdę zgrabnie manewrowaliśmy pomiędzy kolejnymi weekendami naszego krótkiego, Polskiego lata. Dopasowaliśmy się również pod względem życia osobistego, zaklepaliśmy termin, wpisaliśmy w kalendarz. Zaklepane.

Oczywiście część organizatorów nie potrafiła zapamiętać naszej daty (nie będę wskazywać palcem, bo musiałabym wskazać siebie), ale już sobie zrobiliśmy tatuaże na czole w odbiciu lustrzanym, więc coś tam pamiętamy.


I wtem...


Jeśli ktoś nie wie, co to jest Japfest, to zachęcam do nadrobienia zaległości. Na nasze nieszczęście ogłosili, że impreza odbędzie się w terminie, w którym zarezerwowaliśmy nasz ośrodek. No cóż, nikt z nas nie ma umiejętności bilokacji, prawda? Życie jest sztuką wyboru. 22-24 Lipca 2022 z pewnością będzie weekendem, który będzie opływał w hektolitry alkoholu, który poleje się na dwóch imprezach poświęconych samochodom japońskim.


Jedna jest międzynarodowym, ogromnym festiwalem japońskiej motoryzacji i kultury, drugi to zaledwie piknik nad jeziorkiem i to w dodatku z zaledwie jednym stoiskiem. Porównując te imprezy pod względem skali, jesteśmy zmiażdżeni i wydaje się, że nie mamy nic do zaoferowania. Nie organizujemy driftu, drag wars, jesteśmy zbyt mali, by przyjechał do nas TVN Turbo i nie biją się u nas samuraje. Ale czy na pewno jest to istotne?



Żyjemy w ciekawych czasach, kiedy to większość środowisk samochodowych stara się odciąć od łatki "piratów drogowych", jaką chrzczą je nieustannie media, a standardy zlotów samochodowych nieustannie rosną. Jeszcze dekadę temu świetnym zlotem było pastwisko na samym środku niczego, jeden tojek i jakiś agregat. Teraz istnieje silny trend na imprezy samochodowe okraszone niebanalnymi atrakcjami czy bezpośrednim sąsiedztwem zbiornika wodnego, nad którym można komfortowo wypocząć. Na największych imprezach można spotkać się z występami artystycznymi na żywo, które swoją atmosferą przywodzą na myśl festiwale muzyczne. Co ciekawe, organizacyjnie nie ustępują im poziomem. Organizatorzy nie zapominają o ważnym szczególe, jakim jest podłączenie prądu dla uczestników, dzięki czemu nie muszą już oni ładować telefonów z power banka, a nawet mogą podgrzać swoje ulubione morliny w czajniku. Na przykład na lotnisku.

Zwykle zloty organizowało się w miejscach, w których hałas nikomu nie przeszkadzał- szczere pole, bezludzie czy właśnie tor wyścigowy czy lotnisko. Teraz nasza kultura imprezowa znacząco wzrosła, dzięki czemu coraz częściej imprezujemy w ośrodkach wypoczynkowych czy w środku miasta. Największe imprezy podpisują umowy z obiektami, które swoim przeznaczeniem raczej nie przywodzą na myśl motoryzacji, jak na przykład stadion we Wrocławiu. Coraz częściej można napotkać imprezy typu beach party organizowane bezpośrednio nad plażą. Nie ma nic przyjemniejszego niż dziewczyny w bikini i ciepłe piwo, co? Oferta takich ośrodków w Polsce jest przeogromna, dzięki czemu jest w czym wybierać. Znajdzie się miejsce dla imprezy masowej, gdzie przyjedzie 600 aut, jak i skromny ośrodek dla 20 samochodów.





Poszczególne zloty starają się wyrobić swoje własne marki tak, by nie sposób było pomylić je z czymś innym. Jesteście w stanie pomylić Japfest z Sakurą czy Osaką? Podejrzewam, że nie, a to dlatego, że każda z tych imprez ma inną grupę docelową, choć każda z nich dedykowana jest japońskim samochodom.

Wyrabianie takiej marki to proces, który rozpoczyna się właśnie na etapie planowania kolejnej edycji. Kiedyś zloty wyglądały bardzo podobnie do siebie, bo większość rozwiązań była powielana. Teraz stawia się na oryginalność i świeżość. Ludziom przejadło się stanie na placu i żarcie z food trucka. Dlatego każda nowa atrakcja jest na wagę złota.


Małe zloty zwykle inspirują się największymi, bo chcą powielić ich sukces. Jak inaczej wytłumaczyć plagę "sexy car washów", które przetoczyły się przez nasz kraj po tym, jak ten spektakl odniósł przeogromny sukces na Japfeście?

Swoją drogą, to Ada jest tylko jedna.


Dzięki nieustannemu podnoszeniu się poziomu imprez w Polsce mamy teraz sytuację, gdzie przeciętny miłośnik motoryzacji ma przed sobą szwedzki stół.

Interesuje Cię impreza jednodniowa, trzydniowa? Chcesz wziąć z sobą dzieciaki czy wolisz zrobić męski wypad? Lubić zapach palonych opon, czy jednak wolisz sobie poczilować nad jeziorkiem przy piwku? Zależy Ci na widowisku, spektakularnych samochodach, które dostały się na imprezę wskutek selekcji czy raczej wolisz mieć wszystko na miejscu, zobaczyć znowu te same ryjki i zbić piątkę z organizatorem, któremu sprzedałeś trzy lata temu jakieś kołpaki do lanosa?


Sezon samochodowy ma od 27 do 30 weekendów, wakacje mają tych weekendów tylko 10. Każdego tygodnia tylko w naszym kraju odbywa się od kilku do kilkunastu imprez w tym samym czasie. Od "nielegalnych nocy" i "nocnych jazd wypizdów górny", gdzie auta przyjeżdżają głośno zawodzić pod miejscowym Dino, po międzynarodowe festiwale, gdzie dostaje się 1000 najlepszych aut z całego świata.

Raczej nikt o zdrowym umyśle nie porównuje spotu miejscowych sebików z imprezą z czerwonym dywanem.


Początek porównywania zaczyna się wtedy, gdy dwie imprezy (lub więcej) ogłosiły, że odbędą się w tym samym dniu. Ktoś, kto z upragnieniem czekał na zarezerwowanie sobie urlopu, doskonale wie, że będzie musiał zrezygnować z któregoś wydarzenia na rzecz drugiego. W związku z czym musi określić, jakie ma preferencje.


Czy jako organizatorzy ubolewamy nad tym, że ktoś zamiast na zlot maszyn do urobu gruntu wybiera międzynarodowy festiwal japońskiej motoryzacji? Absolutnie nie. Na szczęście światowa pandemia nie wyhamowała tendencji organizowania spektakularnych imprez na najwyższym poziomie, dzięki temu mamy latem prawdziwe widowiska i ucztę dla oczu.

Prawdziwym problemem byłoby, gdyby fani Japfestu postanowili masowo zrezygnować z tej imprezy i wybrać się do nas.

Często dzielicie się z nami informacją, że jednak wybieracie się na inny zlot. W porządku, przecież nikt Was nie rozlicza z Waszego prywatnego czasu, a nam nie jest przykro, bo będziecie w świetnych rękach!

Gdziekolwiek wylądujecie 22-24 Lipca 2022, macie obowiązek się świetnie bawić. I macie jechać na imprezę, na którą faktycznie chcecie jechać, a nie "wypada być". Cytując Andrzeja Sapkowskiego "Tak samo rzyga się po Est Est, jak i po jabcoku", a parafrazując... sami wiecie.

0 komentarzy