• Aga

"Ciastkowe" walentynki, czyli wywiad z wyjątkową osobowością

Zaktualizowano: 28 lut

Tomasz Mikos to człowiek stojący w cieniu swojej jaskrawożółtej Mazdy 323F BA, która rozpoznawalna jest nawet daleko za granicami naszego kraju. Nie lubi się uzewnętrzniać i mówić o sobie, dlatego wyjątkowo trudno namówić go do stanięcia przez chwilę w blasku fleszy.




Agnieszka Skałecka: Dlaczego wybrałeś żółty lakier?


Tomasz Mikos: Malowałem ją w 2015 roku. To wyjątkowy i trafiony kolor, którego nie sposób znaleźć na innych 323F BA w Polsce. Jestem z niego zadowolony w 100%.




Dlaczego tę Mazdę możemy oglądać tylko na nielicznych imprezach? Raczej stronisz od tłumów?


Jeżdżę tylko na wybrane eventy, które mają coś do zaoferowania. Bywam na Herculesie, bo ma w sobie to coś, byłem też kilkukrotnie na Fabryce w Dąbrowie i oczywiście na Bameet, gdzie w końcu ten samochód staje się konkurencyjny.



Ile Mycu zjadł Wam kiełbas?


Wziął nas z zaskoczenia i trochę na litość, bo twierdził, że zbiera na lampy seksu do 323F BA, więc daliśmy mu tyle, ile mieliśmy. Ale spokojnie, nadejdzie czas rozliczeń.



Od dawna marzyłeś o zamontowaniu Advanów do Mazdy?


Jeszcze zanim kupiłem poprzednie Raysy rozmawiałam o tym z Egiem. Będą już cztery lata.



Na zakończenie powiedz kogo pozdrawiasz i przekonaj ludzi do przyjazdu na Bameet 2022 :)


Pozdro dla wszystkich, którzy trzymali kciuki, żeby rdzawica doszła do tego punktu gdzie była w zeszłym sezonie. Obiecuję, że w 2022 będzie tylko gorzej xd.

Wbijajcie na Bameet, postawcie na oryginalność, nie tylko na dokładki i progi MS!

0 komentarzy